Państwa na Antarktydzie (Państwa) Nie ma terytorii bez żadnego państwa Wszystkie powiaty w Polsce na mapie. Państwa na literę S. Państwa na literę R.
Skąd Brytyjczycy wiedzieli o tajnej bazie na Antarktydzie? Czy Hess, Göring lub Dönitz mogli zdradzić? Gdzie znajdują się informacje na temat rozmów Hessa w
5 marek Rzeszy III Rzesza Hindenburg z HK 1936 - 1939 J.367 srebro. Nowa oferta sprzedaży 3. Rzesza 5,- Reichsmark 1938 E Srebro Hindenburg/ Orzeł vz-st/ xf-unc & Kapsuła. 5 reichsmarek 1934–1939 srebro - Doskonałe okazje i oferty z całego świata na eBay!
około 40 do 50 milionów lat temu temperatury na Antarktydzie osiągnęły nawet 17 stopni Celsjusza. W pewnym momencie kontynent nadawał się do zamieszkania. W rzeczywistości naukowcy odkryli skamieniałości wskazujące, że Antarktyda była kiedyś pokryta lasami i zamieszkana przez dinozaury. Tak więc, gdyby ludzie istnieli 40 do 50
Holokaust (1933–1945) był planowym, finansowanym przez państwo procesem prześladowania i zamordowania sześciu milionów europejskich Żydów przez niemiecki reżim nazistowski oraz jego sojuszników i kolaborantów. 1 United States Holocaust Memorial Museum określa czas trwania Holokaustu na lata 1933–1945.
11. Większość powierzchni Antarktydy to pustynia polarna. 12. Najniższa temperatura zmierzona na Antarktydzie z kosmosu wynosiła -94.7 °C. 13. Jest to ostatnie odkryte przez ludzi miejsce na Ziemi. 14. Warstwa lodu na Antarktydzie ma średnio 1,6 km grubości (90% całego lodu na świecie). 15.
Lądolód może osiągać miąższość do 4000 m – obecnie tak gruba jest kopuła A na Antarktydzie. Występowanie i charakter [ edytuj | edytuj kod ] Obecnie na półkuli południowej lądolód występuje na Antarktydzie (13,3 mln km²), mniejszy fragment lądolodu zachował się w Patagonii (16,8 tys. km²).
W dzisiejszym odcinku powiemy o teorii, według której Atlantyda znajduje się na Antarktydzie. Teoria ta została wysunięta przez małżeństwo Rose and Randa Fle
9 lutego bieżącego roku na Antarktydzie odnotowano temperaturę powietrza na poziomie 20,75 st. C. Pomiaru dokonano na wyspie Seymour położonej na wschód północnego krańca Półwyspu
Góry Transantarktyczne ( ang. Transantarctic Mountains, fr. Chaîne Transantarctique, hiszp. Montañas Transantárticas, norw. Den Transantarktiske Fjellkjeden) [1] – główny system górski Antarktydy, ciągnący się na długości około 3200 km od Ziemi Wiktorii nad Morzem Rossa do Ziemi Coatsów nad Morzem Weddella, dzielący kontynent
NYCqjJ. Antarktyda posiada swój numer kierunkowy (+672), flagę (biały kontynent na niebieskim tle), ale nie ma ani obywateli, ani rządu. Mimo że jest pustynią lodową niezamieszkaną przez ludzi, w rozlokowanych na jej terytorium stacjach badawczych przebywa kilka tysięcy osób. Na Wyspie Króla Jerzego leży Villa Las Estrellas – osada, chilijska, na terenie której, poza stacją badawczą, stoi także kilkanaście domów mieszkalnych zajmowanych przez naukowców i pracowników chilijskich sił powietrznych oraz ich rodziny. Pierwszą osobą urodzoną na Antarktydzie była najpewniej Solveig Jacobsen (8 października 1913). Na Antarktydzie także urodził się w 1978 roku Emilio Palma, który trafił do księgi Rekordów Guinnessa jako człowiek urodzony najdalej na odkryciu kontynentu działalność człowieka ograniczała się do jego stopniowej eksploracji, a także do prowadzonych na coraz większą skalę połowów wielorybów i polowań na foki. Na terenach największych stacji wielorybniczych założonych na początku XX wieku na Georgii Południowej (Grytviken, Stromness) do dzisiaj można znaleźć ślady tej niechlubnej działalności, która doprowadziła do poważnego przetrzebienia populacji zwierząt żyjących na obszarze Antarktyki. Sceneria, złożona z porzuconych statków wielorybniczych, faktorii służących do przerobu mięsa i wytopu tłuszczu, rozrzuconych szkieletów i harpunów, sprawia wrażenie jakby łowcy za chwilę mieli powrócić. (7) Szczyt połowów przypadł na lata 30. XX wieku. W dekadzie tej zabito 250 tys. płetwali błękitnych, 200 tys. finwali i 5 tys. sejwali. Z czasem wprowadzano międzynarodowe obostrzenia na połowy wielorybów. W 1964 roku powołano Międzynarodową Komisje Wielorybniczą, która miała je kontrolować, a w 1982 roku zarządzono całkowity zakaz połowów komercyjnych tych ssaków. (7)Z działalności człowieka prowadzonej na Antarktydzie w okresie pierwszych dekad XX wieku na szczególną uwagę zasługują ekspedycje niemiecka i amerykańska. III Rzesza wysłała w okresie 1938-1939 swoich przedstawicieli w celu wybrania lokalizacji pod budowę stacji wielorybniczej. Tran wielorybi był Niemcom potrzebny jako podstawowy surowiec do produkcji mydła i margaryny. Wobec znanych z perspektywy czasu planów wojennych III Rzeszy nie dziwi, że na Antarktydzie planowali oni także budowę bazy morskiej, dzięki której mogliby kontrolować wody południowego Atlantyku i Oceanu Indyjskiego. W kilkunastu lotach dwóch samolotów Niemcy zaznaczyli flagami III Rzeszy teren o powierzchni 600 tys. km2, który nazwali Nową Szwabią, i do którego zgłosili roszczenia. Skutkiem wyprawy amerykańskiej rozpoczętej w 1928 roku, dowodzonej przez wspominanego lotnika Rycharda Byrda był nie tylko przelot nad Antarktydą, ale także wybudowanie bazy „Little Amerika”, z której prowadzono dalsze badania kontynentu. Działalność nazistów i Byrda w sposób charakterystyczny dla gatunku science-fiction połączyli rosyjscy naukowcy i wojskowi. Dokumentuje to film „Trzecia Rzesza. Operacja NLO-UFO”. Dowodzili oni, że wyprawa na Antarktydę prowadzona w 1947 roku przez amerykańskiego admirała, wsparta okrętami wojennymi i lotnictwem została zaatakowana przez podobne do talerzy obiekty latające. Poniósłszy dotkliwe straty, na rozkaz Byrda, ekspedycja zawróciła, wracając do kraju znacznie wcześniej niż planowano. Rosjanie postawili tezę, że Amerykanie zostali zaatakowani przez ocalałych z wojny nazistów, którzy zbudowali na terenie Antarktydy tajną bazę, w której mieli prowadzić prace nad skonstruowaniem supernowoczesnych pojazdów latających. (8) Podobne tezy i wersję wydarzeń – opierając się na relacjach samego Byrda opisanych rzekomo w nieznalezionym nigdy dzienniku – przedstawił Botaya Felipe w swojej książce „Antarktyda 1947. Wojna, która nigdy nie wybuchła”. (14) Mimo że w historii ludzkości niejedna fantasmagoria okazała się rzeczywistością, wydaje się, że Antarktyda jest po II wojnie światowej kontynentem tak silnie eksplorowanym, że trudno sobie wyobrazić, by nikt nie trafił na jakikolwiek ślad nazistów, ich bazy i pojazdów, jeśli by III Rzeszą roszczenia terytorialne do różnych części Antarktydy zgłosiły także Australia, Argentyna, Chile, Francja, Norwegia, Nowa Zelandia i Wielka Brytania. Co ciekawe, roszczenia Norwegii zgłoszone w 1939 roku odnosiły się do terenów Ziemi Królowej Maud, której granice pokrywały się w znacznym stopniu z granicami Nowej Szwabii. Także Antarktyda – mimo że jest kontynentem pustynnym – stała się więc obszarem, na którym ścierały się interesy gospodarcze i polityczne różnych państw. Sprawy roszczeń terytorialnych uregulował częściowo art. 4. traktatu antarktycznego podpisanego przez 12 państw – uczestników konferencji zorganizowanej w 1959 roku w ramach Międzynarodowego Roku Geofizycznego. Postanowienia traktatu weszły w życie w 1961 roku. Art. 4. przewidywał, że żadne z państw nie może przez 30 lat zgłaszać roszczeń do fragmentów terenu Antarktydy (30 kwietnia 1991 roku termin odroczenia roszczeń przedłużono do 13 czerwca 2041 roku). (1) Państwa-sygnatariusze traktatu zobowiązały się także do wykorzystywania obszaru Antarktyki wyłącznie do celów pokojowych i do przestrzegania zakazu wszelkich działań o charakterze wojskowym. Traktat gwarantuje natomiast wolność prowadzenia badań naukowych i umożliwia międzynarodową współpracę w tej dziedzinie polegającą przede wszystkim na wymianie informacji oraz personelu między stacjami polarnymi. (1) „Państwa, które go wynegocjowały postanowiły, że będą odbywać konsultacje w celu formułowania zaleceń dotyczących jego zasad. Inne państwa mogą być dopuszczone do konsultacji, jeśli wykażą zainteresowanie Antarktydą i będą zakładały tam stacje naukowe lub wysyłały ekspedycje.” (1) Od momentu wejścia postanowień traktatu antarktycznego w życie, ilość państw, które go podpisały wzrosła do 47. 28 z nich posiada prawo głosu. Jednym z nich jest Polska, która jako 13. kraj podpisała dokument w 1961 roku. Status państwa konsultatywnego otrzymała w 1977 roku. Dzięki silnemu zaangażowaniu Polaków, od 26 lutego 1977 roku, na Wyspie Króla Jerzego funkcjonuje polska stacja polarna im. Henryka Arctowskiego. Podobnych stacji na Antarktydzie działa 40 całorocznych oraz 42 czynne tylko w sezonie letnim. Placówki te prowadzą badania – jak już stwierdzono – podglacjalnych wód śródlądowych, a także z zakresów: kartografii, geologii, oceanologii, glacjologii, meteorologii i magnetyzmu ziemskiego. (1)W ostatnich dziesięcioleciach, można by rzec, w erze ponowoczesnej, prowadzona jest systematyczna eksploracja Antarktydy. Na przykład w 1985 roku Robert Swan wraz z towarzyszami osiągnął biegun południowy bez użycia psich zaprzęgów i radia. W latach 1989-90 Amerykanin Will Steger i Francuz Jean Louis Etienne stanęli na czele wyprawy, której członkowie jako pierwsi, przebyli całą Antarktydę na psich zaprzęgach bez wykorzystania sprzętu zmechanizowanego. W 1992 roku Ranulph Fiennes i Mike Stroud przebyli Antarktydę w poprzek na nartach. W tym samym roku Earl Kagge, także na nartach, bez łączności radiowej i bez wsparcia, przebył samotnie ponad 1300 km docierając do bieguna południowego. (1) Jego osiągnięcie powtórzył w 1997 roku Polak Marek Kamiński, który w 2004 roku wraz z 16-letnim Jankiem Melą i operatorem kamery Wojciechem Ostrowskim zdobył biegun południowy. Mela był najmłodszym i zarazem pierwszym niepełnosprawnym człowiekiem, który dotarł tak daleko na południe. (9)Antarktyda stopniowo staje się więc kontynentem coraz mniej niedostępnym. Od lat 50. XX wieku rozwija się turystyka antarktyczna. Oferowane są „rejsy statkami, loty helikopterami, przeloty samolotami pasażerskimi na niskich wysokościach, wizyty w stacjach naukowych, wyprawy do wnętrza kontynentu w celu uprawiania wspinaczki wysokogórskiej, narciarstwa, fotografowania przyrody lub powożenia psimi zaprzęgami.” (1) Mimo że koszty tego rodzaju turystyki są wysokie, chętnych nie brakuje, a ruch turystyczny na Antarktydzie systematycznie się nasila. W połowie lat 80. XX wieku na „szósty kontynent” przybywały dwa wycieczkowce rocznie przywożąc ok. 3 tys. turystów, w sezonie 2005-2006 zanotowano obecność ok. 40 statków z łączną liczbą 24 tys. pasażerów. (7) Tylko polską stację „Arctowski” odwiedza rocznie ok. 3 tys. osób.„Organizacją ruchu turystycznego na Antarktydzie zajmuje się organizacja IAATO wyznaczająca reguły bezpieczeństwa i ochrony środowiska, szczegółowo określająca normy zachowań, bezpieczne dystanse od poszczególnych zwierząt i ograniczenia mające na celu zmniejszenie negatywnego wpływu turystyki na antarktyczna przyrodę.” (7) Turyści mogą więc poruszać się tylko po ściśle wytyczonych szlakach, a jedną z podstawowych zasad regulujących ruch turystyczny jest ta ograniczająca liczbę osób mogących przebywać w jednym miejscu do zasady – zachowania ciszy – musieli przestrzegać członkowie zespołu Metallica, którzy jako pierwsi i dotychczas jedyni zagrali koncert na Antarktydzie 8 grudnia 2013 roku. Zespół zrezygnował z typowego na koncertach rockowych nagłośnienia, a około 100 fanów słuchało muzyki za pośrednictwem słuchawek. W trwające 700 dni arcytrudne przygotowania tego koncertu zaangażowanych było 200 bardziej intensywny ruch turystyczny oraz przebywanie coraz większej liczby ludzi na terenach stacji badawczych coraz silniejszymi czynią też obawy o środowisko naturalne Antarktydy. Zdarza się, że ludzie śmiecą, niszczą skąpą roślinność, a sama ich obecność ma negatywny wpływ na zwierzęta.(1) Encyklopedia.(7) film Trzecia Rzesza. Operacja NLO-UFO.(9) Kamiński i Mela zdobyli Biegun Południowy.(14) F. Botaya, Antarktyda 1947. Wojna, która nigdy nie wybuchła, Warszawa 2008.
Wśród weteranów SS, którzy przeżyli, po wojnie krążyły pogłoski o dwudniowej konferencji w Strasburgu (1944), na której potajemnie spotkała się grupa wysokich rangą funkcjonariuszy Imperial Security (SD) pod dowództwem Ernsta Kaltenbrunnera. Mówi się, że opracowali plan ucieczki elity nazistowskich Niemiec do Ameryki Południowej. Od sierpnia 1944 r. Zaczęła działać tajna siatka „Schluss”. Nie tylko wybitni oficerowie SS i SD, ale także czołowi naukowcy i projektanci zaczęli podążać jego ścieżkami w krajach Ameryki Łacińskiej. Trzeba przyznać, że nazistowskim Niemcom udało się dokonać wielkiego postępu naukowego i technicznego, w tym w przemyśle stoczniowym. Emerytowany amerykański pułkownik Wendelle C. Stevens ogłasza: „Nasz szpieg, w którym pracowałem pod koniec wojny, wiedział, że Niemcy budują osiem bardzo dużych łodzi podwodnych typu cargo i wszystkie zostały zwodowane i zniknęły bez śladu. Do dziś nie wiemy, gdzie się podzielić. Nie ma ich na dnie oceanu i nie ma ich w żadnym znanym nam porcie. To tajemnica. Ale można to wyjaśnić dzięki australijskiemu filmowi, który przedstawia duże niemieckie łodzie podwodne typu cargo na Antarktydzie, otoczone lodem i stojącą na pokładzie załogą ”. „Stany Zjednoczone muszą podjąć środki zapobiegawcze przeciwko intruzom wylatującym z terytorium polarnego”. Admirał Richard Byrd, 1947 Ten sam Stevens twierdził, że Niemcy testowali modele „latających dysków” i byli w stanie poczynić znaczący postęp na drodze do ich stworzenia. „Mamy sekretny fakt” - napisał były amerykański szpieg - „że niektóre ośrodki badawcze zostały przeniesione do miejsca zwanego Nową Szwabią.” „Dziś może to być kompleks o przyzwoitych proporcjach. Te duże łodzie podwodne cargo również mogą się tam znajdować. Uważamy, że co najmniej jedna fabryka rozwoju „dysków” została przeniesiona na Antarktydę. Mamy informacje, że inny został przeniesiony do Amazonii, a inny na północne wybrzeże Norwegii, gdzie mieszka duża populacja niemiecka. Są ukryte w tajnych podziemnych strukturach. " Mały zwrot… W 1931 r. Pisarz Howard Lovecraft, który miał w zwyczaju angażować się w tworzenie transu i faktycznie opisywał swoje podróże do równoległych światów, opublikował reputację „Mountains of Madness”. Przedstawił w nim Szósty Kontynent jako tajemnicze miejsce, które wyobrażał sobie zamieszkane przez starożytne rasy, które kiedyś rządziły Ziemią. Lovecraft ostrzegł: w polarnych głębinach ukryta jest istota Zła, pierwotnego właściciela naszej planety, która w każdej chwili może powrócić na powierzchnię i przejąć absolutną władzę. Według niektórych informacji latem 1940 r. W górnym lesie niedaleko miasta Kowary w południowo-zachodniej okupowanej Polsce powstał tajny ośrodek naukowy Wehrmachtu. Tam odbywał się trening żołnierzy i oficerów wyodrębnionych z elitarnych części Wehrmachtu. Przygotowali ich do działań wojennych w najtrudniejszych warunkach polarnych miast Arktyki i Antarktydy. Wkrótce w Wehrmachcie powstało niezwykłe stowarzyszenie generała Alfreda Richtera. Szkielet składał się z żołnierzy z centrum Kowaru. Uważa się, że naziści przetransportowali je łodzią podwodną do krainy królowej Maud, którą niegdyś dobrze zbadał norweski polarnik. Niektórzy badacze twierdzą również, że Niemcy faktycznie wylądowali na Antarktydzie w 1941 roku - pod panowaniem Norwegii - i zbudowali tam swoją bazę „Oazę”. Dziś obszar ten znany jest jako Oaza Bungera, według amerykańskiego pilota, który odkrył go w 1946 roku. Antarktyczne „oazy” są nadal częścią kraju bez śniegu i lodu z nieznanych powodów. W 1961 roku okazało się, że w głębi Antarktydy znaleziono złoża uranu. Podstawowe złoża znajdują się w Nowej Szwabii - Krainie Królowej Maud. Przygotowania do wydobycia użytecznych minerałów na lodowatym kontynencie jeszcze się nie rozpoczęły - utrudnia to porozumienie międzynarodowe z 1959 roku. Według niektórych danych, ponad 30 procent uranu w rudach Antarktyki, o jedną trzecią więcej niż w Kongo, znajduje się w najbogatszych złożach świata. Naziści, chcąc wyprodukować broń nuklearną, rozpaczliwie potrzebowali uranu. Wiedzieli też, że znajdą ten surowiec na Antarktydzie. Lider nazistowskiego „projektu nuklearnego” Werner Heisenberg, który badał próbki skał przywiezione przez niemieckiego badacza polarnego Wilhelma Filchnera w 1912 roku, zasugerował, że najbogatsze złoża wysokiej jakości uranu można znaleźć w głębinach Ziemi Królowej Maud. To kolejny argument przemawiający za twierdzeniem, że zainteresowanie nazistowskich Niemiec kontynentem polarnym jest uzasadnione. Na koniec przedstawimy kolejny ciekawy cytat. W święto, na cześć zakończenia budowy nowego urzędu cesarskiego, Hitler samowolnie powiedział: „W porządku! Jeśli w tej redystrybuowanej Europie uda się dołączyć do kilku państw w ciągu kilku dni, wcześniej nie będzie problemów z Antarktydą… ” Gdy ta informacja dotarła do prasy, stało się jasne, że dokumenty z kolekcji wybitnego myśliciela i dyplomaty Miguela Serrana wyciekły ze specjalnego magazynu w chilijskim Narodowym Archiwum Historii Wojskowej w Santiago. Niektóre z dokumentów w tajemniczy sposób zaginęły, zgodnie z życzeniem Serrano, niedostępne publicznie do 2014 roku, które rzekomo zawierały materiały związane z podziemnymi strukturami nazistowskich Niemiec pod koniec wojny na Antarktydzie. Chilijska prasa twierdzi, że w grę może wchodzić krąg byłego dyktatora Augusta Pinocheta, który utrzymywał przyjazne stosunki z Serrano. Już w latach 1950-60 rozwinął w kilku swoich książkach tezę, że Hitler nie umarł, ale znalazł schronienie w ogromnym podziemnym mieście, gdzieś na terytorium Nowej Szwabii, części Ziemi Królowej Maud. Serrano twierdził, że w laboratorium nazistowskich Niemiec powstały maszyny latające nowej generacji. W swoich ostatnich listach do Pinocheta Serrano ogłosił, że ma dowody na to, że tajna baza nazistowskich Niemiec nie tylko została zachowana po wojnie, ale także znacznie się rozrosła. Teraz ten dowód jest niezawodnie ukryty w czyimś archiwum. Czy to znaczy, że ma coś do ukrycia? Przesyłanie ...
Kiedy stykamy się z tematyką arktyczną, polarną zwykle z dość dużą pewnością mówimy o zimie, lodzie, śniegu, bardzo nieprzyjaznych człowiekowi warunkach. Kiedy pojawia się jednak konkretne pytanie co to jest Arktyka i Antarktyka budzą się już pewne wątpliwości Ponieważ z własnego doświadczenia wiem, że kwestie te mogą sprawiać sporo trudności, postanowiłem, przy okazji wydania mojej książki "AntArktyka". Podwodne zauroczenie, napisać kilka słów na ten temat. Niech to będzie taka pigułka, wprowadzenie do głębszej, fascynującej i już pełnowymiarowej podróży w nieznane, której mam nadzieję doświadczycie Państwo podczas lektury mojej zatem od tego co znajduje się na krańcach południowej półkuli, a co na północy. Otóż na południu położona jest Antarktyka, a na północy Arktyka. Antarktyka składa się z kontynentu czyli Antarktydy - lądu pokrytego lądolodem oraz wysp, lodowców szefowych, gór lodowych i oczywiście wody Oceanu Południowego. Arktyka to już zupełnie odmienny twór. W przeważającej części jest to pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego położona wokół bieguna północnego oraz fragmenty najdalej na północ wysuniętych lądów. Oprócz tego, że Antarktyka to w dużej części ląd, a Arktyka to głównie dryfujący lód, istnieje jeszcze kilka ważnych różnic. Przedstawię trzy z od kwestii przynależności terytorialnej poszczególnych obszarów. Antarktyka, mimo roszczeń wielu krajów jest miejscem bezpaństwowym, a jej status polityczny i środowiskowy regulowany jest przez Traktat antarktyczny, który gwarantuje jej neutralny charakter. Arktyka nie ma tyle szczęścia. Status prawny skutego lodem oceanu nie jest do końca uregulowany, a obszary kontynentalne Arktyki podlegają jurysdykcji konkretnych państw co może niestety nieść ze sobą pewne ryzyka dla środowiska. Kolejną istotną różnicą miedzy północą a południem jest kwestia występowania na tych terenach ludów rdzennych. Na południu, czyli Antarktyce nigdy takowych nie było. Wszyscy ludzie, którzy tam mieszkali i mieszkają w bazach polarnych przybyli z zewnątrz. Z północą jest inaczej. Arktykę zamieszkują rdzenne ludy. Wszyscy z nas słyszeli o Eskimosach, dzisiaj częściej nazywanych Innuitami, najbardziej znanych mieszkańcach dalekiej północy. Przy tej okazji warto podzielić się pewną ciekawostką, otóż obecność ludzi miała i ma istotny wpływ na zachowanie zwierząt. W Antarktyce zwierzęta, z krótkimi wyjątkami, nie mają złych doświadczeń z człowiekiem. W związku z tym nie boją się i często podchodzą lub podpływają bardzo blisko. W Arktyce jest zupełnie inaczej. Pierwotne ludy arktyczne aby przeżyć musiały polować. Przez wieki wpływało to na ewolucje żyjących tam zwierząt i ostatecznie doprowadziło do tego, że rodzący się na północy zwierzak od pierwszych dni życia wie, że człowiek to wróg. Utrudnia to ogromnie kontakt z dziką przyrodą, gdyż zwierzęta po prostu unikają ludzi. Trzecią chyba najbardziej spektakularną różnicą między Arktyką i Antarktyką jest kwestia żyjących tam bardzo odmiennych gatunków zwierząt. Sympatyczne, zabawnie kołyszące się na nogach pingwiny, żyją na południowej półkuli, głównie w Antarktyce. Lampart morski, mój ulubiony obiekt fotograficzny zimnych wód polarnych, ten sam którego obraz możecie Państwo zobaczyć na okładce mojej książki, to foka która występuje tylko i wyłącznie w Antarktyce i jest moim zdaniem jej największą atrakcją nurkową. Zupełnie inaczej jest z niedźwiedziami polarnymi, również bohaterami mojej książki. Żyją one tylko na północy w Arktyce i nie sposób spotkać ich w naturalnych warunkach w innym miejscu na ziemi. Warto wspomnieć o wielorybach grenlandzkich, białuchach, czy narwalach, bardzo rzadkich gatunkach zwierząt które występują również tylko w lodowatych wodach półkuli północnej. Na pozór mogłoby się wydawać, że w zasadzie Arktyka i Antarktyka są bardzo podobne: lód, śnieg i zimno. Tymczasem w rzeczywistości są inne. Wydaje się, że te kilka liter różniących nazwę obu miejsc to nie tylko wskazanie na położenie po przeciwnej stronie globu, ale także podkreślenie szeregu fundamentalnych różnic decydujących o ich specyfice i odmienności. Zapraszam Państwa w wyjątkową podwodną podróż do Arktyki i Antarktyki. W mojej książce "AntArktyka". Podwodne zauroczenie dzielę się z Państwem tym wszystkim co spotkało mnie podczas wieloletnich podróży. Jestem przekonany, że czytając moje osobiste relacje oraz oglądając bardzo szczególne obrazy z lodowatych wód Arktyki i Antarktyki, odkryją Państwo zupełnie nowy, mało znany dotychczas świat.
obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Czwarta Rzesza — państwo powstałe na terenie nazistowskiej kolonii nazywanej Nową Szwabią , po drugiej wojnie światowej zbiegł do niej Adolf Hitler, wraz ze swoją żoną — Ewą Braun. W roku 1948 stany zjednoczone po dostaniu plotek o przebywaniu na Antarktydzie nazistowskich zbrodniarzy wojennych wysłało ekspedycję złożoną z 500 osób, ekspedycja ta została szybko pokonana przez elitę Waffen-SS, a jej przeżyli członkowie zostali wzięci w charakterze zakładników. Jeszcze tego samego dnia na terytorium Nowej Szwabii znalazła się kolejna ekspedycja, powtórzona została sytuacja z przypadku pierwszej ekspedycji — jednak tym razem Niemcy postawili warunki pokojowe: Rzesza oddaje USA zakładników, USA zostawia Czwartą Rzeszę w spokoju i dostarcza jej comiesięczne dostawy jedzenia oraz materiałów potrzebnych do przetrwania. W ciągu kolejnych lat państwo niemieckie na terytoriach Nowej Szwabii rosło w siłę, zaczęły powstawać pierwsze podziemne osady takie jak — Germania , Neusachsen, Germania czy Neubreslau. Pierwszą i zarazem najbardziej potężną była Germania, na jej terenach żyło około 3000 ludzi, w tym sam Führer, drugim największym "miastem" było "Neusachsen", licząc sobie 1500 mieszkańców, na trzeciej pozycji plasowało się "Neubreslau" z jego 650 mieszkańcami. Podczas III Wojny Światowej Rzesza pozostała całkiem neutralna, gdy rząd Rosji z Władimirem Putinem pojawił się na Antarktydzie szukając azylu został on przyjęty przez Niemców z otwartymi ramionami, pomogli oni zbudować im pierwsze podziemne struktury takie jak "Novaya Moskva" czy "Novay Vladivostok". W powstaniu Unii paneuropejskiej widzą oni swoją szansę na powrót do Europy i przywrócenie Rzeszy niemieckiej która ma trwać kolejny tysiąc lat.